Sentencja


Wszystko płynie... Ale nie sądzę, żebym to wszystko chciał wyłowić!

Informacje dla Gości

INFORMACJE DLA GOŚCI

Ponieważ nikt nie jest w stanie sprawdzać na bieżąco całego bloga, wprowadziłem moderację komentarzy do starszych wpisów. Nie zdziwcie się więc, jeśli Wasz komentarz nie pojawi się tam od razu. Nowe wpisy można komentować normalnie, tak jak dotychczas - bez moderacji.


czwartek, 5 marca 2026

Nawet nie chce mi się wymyślać tytułu

     Znowu wybuchają bomby, znowu lecą rakiety, znowu giną ludzie. I kolejny, niedopieszczony w dzieciństwie idiota próbuje rozpirzyć ten świat w drzazgi.

     I co ja mogę w takiej sytuacji powiedzieć? Co można powiedzieć, kiedy ludziom na głowy sypie się gruz, kiedy obok błyskają wybuchy i słychać tylko ogłuszający huk? Że gruchanie srającego gołębia grzywacza to też nie przelewki? Żałosne.

16 komentarzy:

  1. Gruchanie jak gruchanie, ale gołębie odchody mogą być niebezpieczne. Gówna - że tak to napisze brutalnie - nigdy nie należy lekceważyć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niebezpieczne zwłaszcza dla nerwów, gdy człowiek musi znowu skrobać ofefrany balkon.

      Usuń
  2. Gruchanie mi nie przeszkadza, choć śpiewy kosa lub drozda lepsze. Odchody gołębi bywają obrzydliwe, zwłaszcza w dużej ilości, a w Krakowie planują ograniczyć rozrodczość tych ptaków.
    Oby z mrzonek pomarańczowego trzeciej wojny nie było...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy jeden szaleniec u władzy, żeby zmniejszyć znacząco populację ludności na Ziemi. Już tak bywało w przeszłości.

      Usuń
  3. Masz rację!: Znowu! Dlaczego znowu i po jakimś cyklicznym procesie, który (przelicz) jest cyklicznym ku powrotowi do "nowej cywilizacji", cywilizacji, która ginie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to podobno konserwatysta! Jego nowa cywilizacja ne interesuje, chce starej.

      Usuń
  4. Kaprys władcy i to bez oglądania się na konsekwencje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ani na prawo, ani na Konstytucję... Dobrze, że ten nasz nie ma takiej władzy jak Pomarańczowy.

      Usuń
  5. Na tenze temat wypowiedzialam sie juz na inym blogu , cytujac klasyka Linde : "
    Nie chce mi sie o tym gadac"... i drugiego : Robmy swoje, robmy swoje, moze to cos da " Kitty. Ryzy wlasnie czyni Ameryke, " great again", w jedyny znany im od dziesiecioleci sposob, czyli wojne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, robię swoje najlepiej jak potrafię - ale sens teg działania jawi mi się coraz bardziej rozmyty. Warto się starać, jeśli za chwilę wszystko może zostać pogrzebane pod gruzami?

      Usuń
  6. Miałbym patent na takie sytuacje. Prezydent i wszyscy popierający wojnę, są wysyłani na pierwszą linię frontu ze stopniem wojskowym. jaki aktualnie posiadają. Nie wiem czy się wiele pomylę, gdy powiem, ze Trump byłby szeregowym. Bo niestety, w takim Sejmie RP gdy posłowie fotografowali się z bronią, zapewniali o patriotyzmie i promowali poświęcenie życia za ojczyznę, drugą ręką i parszywym ryjem głosowali za tym, żeby nie powoływać posłów na Sejm do armii.
    Chuja tam, właśnie to oni powinni iść na pierwszą linię, dopiero wtedy by się okazało, że są jeszcze możliwości dyplomatyczne rozwiązania konfliktu. A już z pewnością, gdyby taki tchórz i pipa jak Trump wiedział, ze wysyłając wojska, sam zostanie zrzucony w środku pustyni w Iranie, to nie byłby taki skory do wysyłania wojsk do ataku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Woland - popieram Twoj patent w 100%. A nawet w 200% - tu . Kitty

      Usuń
  7. Nie ma rozsądnych słów, żeby temat skomentować, poza tymi niecenzuralnymi, oczywiście.

    OdpowiedzUsuń
  8. W Berlinie jest zakaz karmienia ptaków na parapetach okiennych lub na balkonach. Jeśli lubisz ptaszory i chcesz je dokarmiać, to zbuduj na podwórkowym trawniku karmnik i go zaopatruj - takie są przepisy i są one przestrzegane. W okolicy w której mieszkam jest wiele przydomowych trawników o z ozdobnymi krzewami i pomiędzy nimi często są karmniki oraz zawsze od wiosny do późnej jesieni woda dla ptaszorów.

    OdpowiedzUsuń
  9. Klik dobry:)
    Kiedyś król i sułtan wyruszali na wojnę razem z własną armią. Dzisiaj przywódca kraju siedzi w ciepełku i wymyśla, na jakim froncie da się załatwić interes. Sam jednak na ten front nie pójdzie.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń