Podobno dzień miesiąca, który odpowiada samemu miesiącowi, to jego imieniny. Tak jak piąty maja, dziewiąty września, czy dwunasty grudnia. Dziś nastała podobna rocznica.
Otóż, dziewiętnastego czerwca 2007 roku zamieściłem swój pierwszy wpis na blogu. Jeszcze starym, onetowym.
Ta dziewiętnastka to dla mnie szczególna liczba. Zawsze kojarzy mi się z czymś przyjemnym. Fakt, że zacząłem pisać dziewiętnastego, to czysty przypadek, ale tak się składa, że ta liczba często przewija się przez moje życie. Urodziłem się w nocy z dziewiętnastego na dwudziestego. W szkole, w dzienniku, miałem numer dziewiętnasty. Dziewiętnastego przypadają moje imieniny, choć sam ich nie obchodzę (ale Matka zawsze do mnie wtedy dzwoni z życzeniami). Również dziewiętnastego przysięgaliśmy sobie z Koleżanką Małżonką. Sporo tych dziewiętnastek.
No i dziś znów przypadł dziewiętnasty – i jednocześnie dziewiętnasta rocznica mojego blogowania.
I wiecie co? Gdybym był kierowcą Formuły 1, na moim bolidzie widniałby numer 19 – tego jestem pewien. A, taka mała dygresja… Co, już pomarzyć nie wolno?