Sentencja


Wszystko płynie... Ale nie sądzę, żebym to wszystko chciał wyłowić!

Informacje dla Gości

INFORMACJE DLA GOŚCI

Ponieważ nikt nie jest w stanie sprawdzać na bieżąco całego bloga, wprowadziłem moderację komentarzy do starszych wpisów. Nie zdziwcie się więc, jeśli Wasz komentarz nie pojawi się tam od razu. Nowe wpisy można komentować normalnie, tak jak dotychczas - bez moderacji.


czwartek, 30 lipca 2026

Krem z filtrem

     Oderwałem z wysiłkiem wzrok od ekranu, w który wpatrywałem się dłuższy czas. Między moimi oczami pojawiła się głęboka, pionowa bruzda…

     To chyba spowodowane jest przez ten płyn chłodzący, znajdujący się w mózgu. Przy intensywnym myśleniu, gdy czacha zaczyna dymić, krąży on szybciej i przez to, zgodnie z zasadą Bernoulliego, tworzy niskie ciśnienie w przewodach myślowych. To sprawia, że skóra z czoła zasysa się do środka. No i stąd ta bruzda.

     - No i co tam wypatrzyłeś na tym ekranie? – spytała Koleżanka Małżonka.

     Zerknęła mi ciekawie przez ramię, ale poza mapą wybrzeża, niczego na nim nie znalazła. Mapa przedstawiała pogranicze polsko-niemieckie i pieszy szlak ze Świnoujścia do Heringsdorf. Na pozór nic niepokojącego, ale ja właśnie odkryłem kolejny problem.

     Nic na to nie poradzę – tak mnie ukształtowano! Najpierw na studiach, potem w pracy, bez przerwy wbijano mi do głowy, że zawsze na wszystko musze patrzyć krytycznym okiem i przewidywać najgorsze. Moja głowa to najlepszy wykrywacz-stwarzacz kłopotów na świecie – wszędzie znajdę jakiś problem!

     Ale – i tym się różnię od zwykłego malkontenta – zwykle znajduję również rozwiązanie owego problemu. A przynajmniej zaczynam go intensywnie poszukiwać.

     Proces myślowy zakończył się migotaniem zielonej diodki w moim mózgu – znak, że system znalazł wyjście.

     - Musimy wziąć na wakacje krem z filtrem – oświadczyłem stanowczo.

     - Przecież zawsze bierzemy!

     - To nie wystarczy – pokręciłem głową. Potrzebne dwa kremy. Jeden normalny, a drugi z bardzo, ale to bardzo silnym filtrem!

     Koleżanka Małżonka spojrzała na mnie tak jak zawsze, gdy podejrzewa mnie o utratę zmysłów. Czyli dość często.

     - I to wyczytałeś z mapy?

     Ale ja, zamiast się zmieszać i zamilknąć na wieki, posłałem jej śmiałe spojrzenie i oświadczyłem z mocą.

     - Tak! Właśnie to odczytałem z mapy. Niezbędny jest krem z silnym filtrem. No, chyba że zrezygnujemy z pieszej wycieczki do Heringsdorf.

     Na twarzy Koleżanki Małżonki pojawiło się zdumienie, pomieszane z przestrachem. Przecież planowaliśmy to od dawna! Miał to być jeden z głównych punktów naszego urlopu. Dlaczego mamy z tego rezygnować? O, nie za nic nie zrezygnujemy!

      - Więc musimy dokupić krem z silnym filtrem – skinąłem głową.

     - Ale dlaczego? – zaczęła się dopytywać Towarzyszka Życia. – Tam jakieś inne promieniowanie występuje?

     - Promieniowanie w normie – uspokoiłem ją. – Ale popatrz tutaj – wskazałem na jaśniejszą kreskę na zielonym tle, wyobrażającą biegnącą przez las ścieżkę, łączącą Świnoujście z Heringsdorf. – Po drodze mijamy Ahlbeck. A tam, według mapy, jest plaża dla nudystów. Nie przepuszczą nas w ubraniach. Będzie głośne „Halt!”, SS-man wyceluje w nas swoje MP-40 i dalej trzeba zaiwaniać na golasa. A nasze białe, nigdy nie widzące słońca dupska zostaną wtedy tak poparzone przez słońce, że do końca urlopu nie będziemy w stanie na nich usiąść!

     Oparłem się i założyłem ramiona za głowę. Z całej mojej postawy aż biło samozadowolenie. To się nazywa dedukcja!

     - Przecież ta ścieżka jest w lesie – zaoponowała Koleżanka Małżonka. – Od plaży kawałek drogi.

     Pokiwałem niepewnie głową.

     - Ale na pewno po okolic są rozesłane jakieś patrole, żeby pilnowali ich prywatności! Mało to różnych podglądaczy na świecie?

     No cóż, może i nic nam nie grozi, ale krem z filtrem na pewno się przyda. Najwyżej posmaruję sobie kark.


2 komentarze:

  1. No to masz piekny problem!
    Ani troche nie zazdroszcze bo byc zastrzelonym zle a upiec sobie tylek tez niedobrze!
    A wiesz ze mi sie zdarzyl poparzony tylek w dziecinstwie? W parku, na placu zabaw gdy to w upalny dzien chcialam pozjezdzac ze slizgawki. Tak bolalo ze moze wolalabym sie spotkac z SS-manem.
    Zycze wspanialego urlopu.

    OdpowiedzUsuń
  2. jestem ze Swinoujscia,twój post mnie do lez rozbawił.zapewniam ze zaden SS man Ci nie grozi a w tej chwili nawet ruch obrony granic tez dal sobie z pilnowaniem spokój,jedyna niedogodność,to konieczność zakupienia w automacie po stronie niemieckiej tzw Kurtaxe czyli opłaty klimatycznej na spacer plaza i promenada , nawet gdybyś trafił na plaze naturystow co nie jest oczywiste bo sciezka ja lasem omija to po prostu przejdziesz dalej i nikt ci nie kaze się rozbierać,Niemcy to pod tym względem cywilizowany kraj,zapewniam

    OdpowiedzUsuń