Sentencja


Wszystko płynie... Ale nie sądzę, żebym to wszystko chciał wyłowić!

Informacje dla Gości

INFORMACJE DLA GOŚCI

Ponieważ nikt nie jest w stanie sprawdzać na bieżąco całego bloga, wprowadziłem moderację komentarzy do starszych wpisów. Nie zdziwcie się więc, jeśli Wasz komentarz nie pojawi się tam od razu. Nowe wpisy można komentować normalnie, tak jak dotychczas - bez moderacji.


poniedziałek, 1 maja 2017

Początek wiosny

     Mówi się, że jedna jaskółka nie czyni wiosny. To prawda, ale jeden jerzyk - już tak!

     Wieczorem, po pracowitym dniu na działce, kiedy to z trudem dałem radę się wyprostować, spojrzałem w okno na pogodne niebo. I zdębiałem. Jeszcze nigdy nie widziałem czegoś takiego pierwszego maja. Jerzyk, a nawet dwa, krążyły między blokami, w poszukiwaniu owadów, których wciąż jeszcze niewiele lata po osiedlu.

     - Cześć, chłopaki! - zawołałem. - Jak dobrze was znowu widzieć!

     Świat się zmienia (zabrzmiało jak wstęp do "Władcy Pierścieni"...). Zwykle przylatują nieco później. I jestem pewien, że jeszcze przylecą. Ale dziś, po raz pierwszy w tym roku, w moim mieście pojawiły się moje ukochane ptaszki - jerzyki. Nadchodzi lato!

     Z tej radości zrobiłem sobie vodka martini - pierwszy raz od prawie pół roku! i tak mi w głowie zaszumiało, że muszę skończyć ten wpis. Psiakość, jak to człowiek odwykł od alkoholu. Ale tak jest dobrze. Jest dobrze, bo są jerzyki.

17 komentarzy:

  1. Pamiętam, że Twoje jerzyki zawsze Cię urzekają na wiosnę. U mnie dziś były inne ptaszki, jutro na blogu pokażę zdjęcia. Dużo dziś pisałam zapamiętale, ale i parę fotek mogłam zrobić. Nie wiem, czy to

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłem, widziałem. No, niestety, panicznie bojąca się ptaków Koleżanka Małżonka przenigdy nie zgodzi się na karmnik na balkonie.

      Usuń
  2. One - te jerzyki - są już od jakiegoś czasu. Tylko na razie wysiadują młode. Czekam i ja na ten moment, gdy zaczną między blokami [czy wszyscy/większość z nas są zblokowani?] kręcić swoje ósemki - przygotowania do odlotu, niestety.
    Ciepła życzę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? Niemożliwe! Zwykle przylatują w połowie maja. Te dwa trochę się pospieszyły i na następny dzień już ich nie widziałem. Pewnie poleciały tam, gdzie cieplej - cóż, dla nich to zaledwie godzina lub dwie lotu.

      Usuń
  3. A ja wypiłem bourbona, bo wreszcie skończyłem oglądać serial o wampirach. Te potwory chętniej niż krew (na ogół w torebkach z lodówki) spożywały bourbona. Niezły smak - słodki, ale jakby drapieżny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powiem, że zazdroszczę, bo nie lubię whisky. Zresztą, szkodzi mi. Ostatnio jedyne, na co sobie pozwalam, to czerwone, wytrawne wino. Ale przyjdzie urlop, to się nadrobi zaległości.

      Usuń
  4. A ja mam już przychówek sikoreczki (samby?). Kilka gardziołków wydziera się w budce, a dwa małe ptaszki uwijają się z robaczkiem w dziobie. Wczoraj dałam im wodę na porcelanie ;-), bo to trzecie piętro u mnie, a dziś leje się z nieba...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy my wszyscy mieszkamy na 3 piętrze?

      Usuń
    2. No nie wiem.... być może większość... ;-). Ale ja mam taras na dachu! (drugiego piętra), A INNI NA PEWNO NIE! ;-)

      Usuń
    3. Całe życie mieszkałem na trzecim - dopiero na starość przeprowadziłem się na czwarte. Ale karmnika nie mogę mieć - Koleżanka Małżonka panicznie boi się ptaków. Nawet całkiem malutkich.

      Usuń
  5. takie czasowe odstawki dobrze robią, bo tolerancja spada i potem lepszy kop /nie wspomnę już o kwestiach ekonomicznych/, gdy już nastąpi ta wielkopmna chwila, że cząstki Mocy przenikną do jestestwa i wypełnią spragnione ich receptory... wtedy to... GERONIMO!!!... i SPR /swift power rulez/...
    pozdrawiać jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat nie z myślą o tym przeżywam okres prohibicji, ale wezmę to pod uwagę ;)

      Usuń
  6. Nit !
    Twoja radość- moją radością, tak trzymaj!
    Na zdrowie- a ja mam naleweczek moc do skosztowania, ale niestety leki je blokują.
    Pozdrawiam wiosennie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, na nalewki zabrakło mi butelek! Ponieważ spożycie uległo mocnym ograniczeniom, źródełko wypełniło się tak, że teraz mam małe, prywatne jezioro nalewek. Tak coś czuję, że już nie ja je wypiję - chłopcy dorastają.

      Usuń
  7. O tak! Uwielbiam ten wspaniały czas, gdy wychodząc spod prysznica można sobie pohasać z gołym tyłkiem, bez obaw o przeziębienie pęcherza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na osiedlu? Żeby potem znaleźć fotkę swoich niewymownych w sieci? W życiu!

      Usuń
  8. Jerzyki świergolą od 4 - 5 dni. Oto dowód:
    https://1.bp.blogspot.com/-1GwOZL0RxXo/WRALeomZQOI/AAAAAAAAB4Y/YXE8Tm9Knf0y5-gSN2c-JKpKFTad2XTOwCLcB/s1600/Jak%2Bdobrze%2Bby%25C4%2587%2Bkretynem%2B-%2B1.jpg

    OdpowiedzUsuń